buszowiec ansorga


Link 14.06.2008 :: 02:37 Komentuj (0)
burzowiec ansorga microptenosoma asorgii / ptenosoma ansorgii

pochodzenie: zachodnia Afryka, dolina Kongo

środowisko: pH 6.5 – 7.5, gH <20, temp. 25-28C

rozmiar: do około 8 cm

dymorfizm: końcówki płetw samca ubarwione na biało, ogólnie ubarwienie u samców zdecydowanie żywsze. natężenie pionowych pasów (u mojego egzemplarza czarno – pomarańczowych) zależne jest od kondycji ryby. w sytuacjach dużego stresu pasy na ciele stają się tak wyblakłe, że aż praktycznie niewidoczne.

charakterystyka: jeden z mniej licznych afrykańskich gatunków błędnikowców. jest niewątpliwie drapieżnikiem więc teoretycznie nie powinno się trzymać w jego towarzystwie narybku innych ryb, ale nie jest typem drapieżnika, który potrafi ścigać ofiarę do skutku. zwykle przyjmuje pozycję „oczekującą” w dolnych partiach zbiornika i jak coś mu wpłynie w okolice pyska rzuca się na ofiarę. muszę przyznać, że w początkowym okresie hodowli miałem pewne wątpliwości czy ryba jest zdrowa gdyż bardzo niechętnie pobierała pokarm płatkowany. właściwie trzeba było jej dostarczać pożywienie „na talerzu”. drapieżne zachowania wykazywał w trakcie karmienia żywym wodzeniem, ale i na niego reagował energicznie dopiero w momencie gdy robak dopływał w okolice jego głowy. Nie pobierał właściwie wcale owadów (muszek owocówek) jeśli nie wykazywały oznak życia – jedynie okazy poruszające się i to bardzo rzadko wprost z tafli wody. ogólnie rzecz biorąc to najbardziej „leniwy” z wszystkich gatunków labiryntowców, które dotychczas hodowałem. Przebywał u mnie w baniaku 45L o aranżacji typowo azjatyckiej. Opisałem zbiornik z tą aranżacją w innym miejscu.



nie miałem nigdy parki więc nie mogłem zaobserwować zachowań rozrodczych .być może brak samicy w zbiorniku wpływał też na „stateczne” zachowanie samca, choć literatura wskazuje, że jest to faktycznie gatunek bardzo „niemrawy”. niemniej jednak zachowania około tarliskowe są typowe dla błędnikowców budujących gniazda na powierzchni wody. w źródłach anglojęzycznych można też znaleźć udokumentowane przykłady rozmnożenia tego gatunku, natomiast zasadniczym problemem jest odchów narybku, a w szczególności jego wykarmienie w pierwszych tygodniach życia związane z niewielkimi rozmiarami i opieszałością w pobieraniu pokarmu.



ten gatunek jest trudno dostępny w handlu. trafiłem na mojego samca zupełnie przypadkowo w sklepie akwarystycznym, który specjalizuje się w sprzedaży pielęgnic afrykańskich i nie mogłem takiej okazji przegapić. niestety właścicielom nie udało się sprowadzić towarzyszki dla mojego samca więc po jakiś trzech miesiącach go wydałem. przez ostatnie dwa tygodnie samiec przebywał w baniaku 45L wraz z młodym samcem prętnika pręgowanego, który był od niego mniejszy o jakieś dwa centymetry, natomiast na tyle go potrafił zdominować, że burzowiec w ogóle nie wychodził z ukrycia i bardzo trudno było go wykarmić. i to tak na prawdę zdecydowało o wydaniu samca. mam nadzieję że jeszcze kiedyś uda mi się zakupić przynajmniej jedną parkę tego gatunku, doprowadzić do tarła i odchować narybek gdyż jest to naprawdę duże wyzwanie dla hodowcy.




||