chrząszcze cz.I


Link 01.07.2008 :: 01:23 Komentuj (1)
obryzg szkółkowiec

nic o nim nie wiem. uzupełnię opis wkrótce




smolik sosnowiec pissodes pini

występuje przede wszytkim w borach sosnowych, w ciągu calego roku




zgrzytnica zielonkawowłosa agapanthia villosoviridescens

dość liczny gatunek występujacy na polanach, skrajach lasów; pomiędzy majem a wrześniem



brzanka sumatrzańska


Link 02.07.2008 :: 20:27 Komentuj (1)
brzanka sumatrzańska puntius anchisporus (Vaillant, 1902)

kilka słów wyjaśnienia w kwestii nazewnictwa


W polskim nazewnictwie przyjmuje się, iż polska nazwa Brzanka sumatrzańska odnosi się do gatunku Puntius tetrazona (Bleeker, 1855), prawdopodobnie nazwa ta została zaczerpnięta z nazwy w języku angielskim - "Sumatra barb". Problem wynika natomiast z faktu, iż gatunek zwyczajowo sprzedawany w Polsce pod tą nazwą (fotki poniżej w tekście) to nie Puntius tetrazona tylko Puntius anchisporus.

I generalnie wystarczyłoby uściślić, że brzanka sumatrzańska to [i]p.anchisporus[/i] gdyby nie to że [i]puntius anchisporus[/i] na Sumatrze nie występuje (tylko na Borneo) więc nazwa jest generalnie bezsensowna (bardziej pasowałaby brzanka borneańska po prostu) Powieliliśmy zatem niejako błąd w nazewnictwie Anglosasów.

Natomiast [i]Puntius tetrazona[/i] występuje na Sumatrze i owszem (także na Borneo), ale nie wygląda tak jak na zamieszczonych zdjęciach. [i]Puntius tetrazona[/i] ma płetwy brzuszne całe koloru czarnego, a nie czerwonego i pręga pionowa boczna jest niepełna (nie sięga do samego dołu) i te ryby generalnie nie są sprowadzane jak i hodowane w naszym kraju
Niestety nie posiadam własnych zdjęć tego gatunku ale są do odnalezienia w internecie.

pochodzenie
Borneo

środowisko
pH w granicach 6,5 - 7,5, woda średnio twarda o temp. pomiędzy 22 a 26C

rozmiar
do około 6,5 - 7,0 cm.

dymorfizm
samice charakteryzują się budową bardziej zaokrągloną od samców. dodatkowo samce szczycą się żywszym ubarwieniem, zwłaszcza okolice pyska i końcówki płetw są bardziej czerwono uwydatnione


b.sumatrzańska o typowym zabarwieniu

charakterystyka
ryba o bardzo charakterystycznym wyglądzie - czterech czarnych pionowych pręgach przebiegających w poprzeg linii bocznej ciała przy czym pierwsza pręga zwykle przechodzi na wysokości oka, a ostatnia u nasady płetwy ogonowej. Płetwy brzuszne są czerwonawe i to odróżnia ten gatunek brzanki od puntius tetrazona - która posiada płetwy brzuszne czarne.

Występują oczywiście inne odmiany barwne uzyskane drogą hodowlaną, takie jak brzanka mszysta czy też odmiany albinotyczna i ksantoryczna


b.mszysta

jest rybą stadną o strukturze hierarchicznej ustalanej w trakcie ciągłych gonitw i potyczek w akwarium. ten gatunek brzanki (jak większość) uważany jest za towarzyski i nadaje się do akwarium wielogatunkowego, ale nie ze wszytkimi gatunkami ryb. najczęściej przestrzega się przed chowem sumatrzaków z gatunkami o wydłużonych bądź weloniastych płetwach (skalary, guraminy) z uwagi na to, że mogą podgryzać im płetwy. istnieje też szereg opinii o tym, iż agresja zewnątrz - gatunkowa maleje wraz ze wzrostem ilości brzanek w akwarium. Czyli w większych grupach zwykle zajmują się gonitwami i potyczkami wśród przedstawicieli swojego gatunku i nie zwracają specjalnej uwagi na ryby innych gatunków. Generalnie teza, iż brzanki obgryzają płetwy gatunkom z "wąsami" jest faworyzowana i to osąd uzasadniony. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Przy dużym stadzie i wymianie co jakiś czas kilku osobników (w tym samca alfa) w stadzie brzanek ciągle trwa walka o dominację i innymi gatunkami ryb się w ogóle nie interesują. To patent który się u mnie sprawdza w 100% ale trzeba na bieżąco obserwować i reagować w razie potrzeby Moje stadko składające się z 35 sztuk (20 mszystych i 15 "pręgowanych") zamieszkujące zbiornik 225L wraz z haremem gurami faktycznie tylko sporadycznie zwraca uwagę na towarzystwo tych drugich i jest to bardziej ciekawość niż zachowania typowo agresywne.

Zapewniając temu gatunkowi odpowiednie warunki do życia, czyli przede wszystkim odpowiedni litraż (obserwując żywiołowość tych ryb nie zdecydowałbym się na ich pielęgnację w akwarium mniejszym niż przynajmniej 80 cm długości i około 40 cm szerokości) oraz aranżację opartą przede wszystkim na dużej ilości roślin z uwzględnieniem wolnej przestrzeni do pływania, i wprowadzając do takiego zbiornika stadko składające się z przynajmniej kilkunastu osobników myślę że nie musimy obawiać się agresywności tego gatunku w stosunku do innych współmieszkańców.

Inną kwestią jeśli chodzi o ilość osobników jest fakt, iż wprowadzone do mniejszego zbiornika brzanki w ilości kilku sztuk po prostu nie prezentują się efektownie jako stado. jestem też osobiście zwolennikiem rozwiązań takich, iż posiadając relatywnie duży zbiornik lepiej jest wprowadzić do niego maksymalnie dwa / trzy gatunki ryb stadnych o podobnych wymaganiach, niż wprowadzać dużą ilość różnych gatunków w mniejszych ilościach egzemplarzy.



podstawowym pokarmem, którym karmię brzanki jest pokarm płatkowany (między innymi tetra pro vegetable, nutrafin max, tropical supervit granulat) wzbogacając go od czasu do czasu parzoną sałatą, szpinakiem, a także pokarmem żywym typu wodzeń. brzanki są żarłoczne i bez względu na to jak często i w jakich ilościach będziemy je dokarmiać i tak zawsze będą sprawiały wrażenie wiecznie głodnych i skupiały się w okolicach przedniej szyby jak tylko zauważą osobę zbliżającą się do akwarium. nie ulegajmy temu złudnemu wrażeniu i nie przekarmiajmy ich. możemy doprowadzić do otłuszczenia. Ja karmię wszystkie ryby raz dziennie i muszę przyznać że dokarmianie roślin związkami pochodzącymi z rozkładu pokarmu dla ryb przy brzankach jest raczej niemożliwe.
brzanki sprawiają też kłopot w dokarmianiu pozostałych, zwłaszcza bardziej ospałych, gatunków ryb gdyż ich temperament i żarłoczność sprawia, iż trzeba się nieźle nagimnastykować by zapewnić pożywienie także innym gatunkom (choćby gurami jak w moim przypadku), a zwłaszcza gatunkom ryb dennych.

no i ostatnia kwestia związana z ich żarłocznością - musimy się liczyć z tym, że ogołocą nam łodygi roślin o bardzo delikatnych liściach i to bez względu na to ile pokarmu roślinnego sami im dostarczymy. w moim zbiorniku jeden pęd limnophilii trzymam tylko i wyłącznie w celu zapewnienia brzankom dostępu do naturalnego pożywienia roślinnego. inne z moich gatunków roślin na szczęście pozostawiają w spokoju.



gurami dwuplamisty


Link 03.07.2008 :: 00:10 Komentuj (0)
Gurami dwuplamisty / dwuplamy trichogaster trichopterus



Pochodzenie
Indonezja i Azja Płd.-Wsch. (Sumatra,Tajlandia)

Środowisko
Ph w granicach obojętnego, woda średnio – twarda, temp około 25C, w okresie tarła wyższa – pomiędzy 28 a 32C

Rozmiar
do 15 cm

Dymorfizm
Samiec odznacza się trochę większą głową, płetwami odbytową i ogonową, a przede wszytkim zakończoną spiczasto płetwą grzbietową, podczas gdy u samicy jest ona zaokrąglona

Charakterystyka
Chciałbym przede wszytkim zwrócić na wstępię uwagę na mnogość odmian barwnych g.dwuplamistego spotykanych obecnie na rynku akwarystycznym. Gatunek wyjściowy – gurami dwuplamisty / dwuplamy w formie dzikiej posiada ubarwienie o odcieniu szarym o różnych odcieniach z dwoma ciemnymi plamami – jednej w części środkowej bocznej linii ciała i drugiej u nasady płetwy ogonowej,a także trzeciej – mniej wyraźnej i nie zawsze występującej plamie na pokrywie skrzeli.


gurami dwuplamisty


Spośród odmian barwnych g.plamistego jedną z najbardziej znanych jest odmiana złota, która charakteryzuje się szaro - żółto – złotym zabarwieniem i brakiem ciemnych plam na linii bocznej ciała z wyjątkiem tej która umiejscowiona jest u nasady płetwy ogonowej


gurami złoty

Równie często spotykana jest pochodna odmiana barwna znana jako gurami marmurkowy – „cosby”, u której plamy są niewidoczne natomiast ciało pokryte jest nieregularnymi podłużnymi pionowymi plamami szarymi i niebieskimi.


gurami marmurkowy

Jedną z odmian grami dwuplamego, których dotychczas nie sfotografowałem jest gurami niebieski.


gurami złoty / pomarańczowy w moim zbiorniku

Fizjologiczną cechą charakterystyczną ryb zwanych potocznie „labiryntowymi” jest występowanie organu zwanego „labiryntem”, który umożliwia im oddychanie powietrzem znad tafli wody.

Zbiornik / terytorializm / towarzystwo
Mój harem grami pływa w zbiorniku 225L, który zamówiłem uwzględniając jak najbardziej sprzyjające warunki dla tych ryb – a zatem możliwie duża powierzchnia dna przy relatywnie małej wysokości (125 x 45 x 40) dlaczego tak a nie inaczej: własne doświadczenie jak i źródła literackie jednoznacznie wskazują że w przypadku gatunków terytorialnych i wykorzystujących labirynt do oddychania wysokość akwarium nie powinna być zbyt duża by umożliwić zwłaszcza młodym osobnikom łatwy dostęp do tafli wody, a powierzchnia dna jaknajwiększa sprawia, że trzymanie więcej niż jednego samca ogranicza „batalie terytorialne” występujące zwłaszcza w okresie okołotarliskowym.

Zbiornik powinien być przykryty jeśli nie mamy możliwości zagwarantowania iż temperatura powietrza nad taflą wody będzie nie niższa niż temperatura wody. W ten sposób wykluczamy niebezpieczeństwo wystąpienia choroby zwanej jako przeziębienie labiryntu.



Akwarium powinno być gęsto zaroślinione, przy czym ze względu na fakt, iż samce budują gniazda na tafli wody wskazane jest użycie roślin pływających, bądź takich które wyrastają do tafli wody. Zasadniczą kwestią na wybór przez samca miejsca do budowy gniazda jest przytłumione oświetlenie i brak ruchu na tafli wody. Korzenie roślin pływających (sprawdza się przede wszytkim limnobium i pistia choć niełatwo utrzymają w dobrej kondycji w zbiorniku przykrytym) są też doskonałym miejscem do krycia zwłaszcza w początkowym okresie życia. Ważne jest też utrzymywanie roślin pływających w ilości która nie będzie rybom uniemożliwiała oddychanie tlenem atmosferycznym.

Biorąc pod uwagę wielkość ryby i jej wzmożona agresywność w okresie okołotarliskowym nie wyobrażam sobie chowu haremu tego gatunku w akwarium mniejszym niż około 80L.

Gurami powinny być trzymane w towarzystwie ryb stadnych, o podobnych wymaganiach. Polecam przede wszystkim różne gatunki razbor i brzanek. W moim baniaku pływają w towarzystwie sumatrzaków; nie jest to połączenie zalecane ze względu na charakter brzanek, ale nie zaobserwowałem dotychczas zachowań, które eliminowałyby możliwość ich wspólnego chowu. Co więcej, moje gurami ochoczo podążają za brzankami jak tylko zbliżam się do szyby zbiornika intuicyjnie wyczuwając, ze tam gdzie brzanki tam przynajmniej przez krótką chwile można się pożywić.


w towarzystkie sumatrzaków

Chów kilku samców gurami w jednym zbiorniku jest jak najbardziej możliwy. Nie jest to gatunek na tyle agresywny by utarczki pomiędzy samcami kończyły się tragicznie. Niemniej jednak należy zadbać o to by samiec zdominowany miał jak zejść z oczu samcowi dominującemu. Obserwacje akwarystów sugerują też, iż w zbiornikach których powierzchnia wystarcza by dwa samce obrały sobie bezkolizyjne terytoria najczęściej samiec, którego terytorium zostało naruszone goni samca agresora tylko do pewnego momentu poczym wraca „do siebie”. Natomiast gdy ten sam samiec narusza terytorium przeciwnika staje się automatycznie samcem zdominowanym i po drobnej utarczce posłusznie wraca w swój rewir. Ja osobiście tego typu zachowanie zaobserwowałem u prętników pręgowanych.

Gurami czasami łączą się w pary w zasadzie jednak samiec wykorzystuje każdą samicę by doprowadzić do tarła. W celu rozłożenia jego temperamentu stosuje się chów większości ryb labiryntowych w haremach, czyli minimum 2lub 3 samiczki powinny przypadać na samca, przy czym oczywiście podział na haremy w zbiorniku jest „przysłowiowy”. Może sięzdarzyć tak że samiczka gotowa do tarła jest „nagabywana” przez wszystkie samce zamieszkujące zbiornik i może się to dla niej skończyć nawet śmiercią.



Karmienie.
Jak przystało na gatunki drapieżne zdecydowanie preferują pokarm żywy nad suchy przestrzegam jednak przed karmieniem tylko i wyłącznie pokarmem żywym i tłustym by nie doprowadzić do otłuszczenia ciała. Podstawą diety moich grami jest pokarm płatkowany urozmaicony przede wszystkim żywym wodzeniem. Doskonałym uzupełnieniem pokarmu w okresie letnim są muszki owocówki i często z tej możliwości korzystam. Gurami ochoczo też pobierają z wody rozdrobnione gotowane żółtko



tatry 2008


Link 11.07.2008 :: 02:18 Komentuj (0)
poniżej kilka fotek z tegorocznego wyjazdu rodzinnego w nasze polskie tatry

jako że to pierwsze spotkanie moich pociech z górami fajerwerków nie było. gubałówka, kasprowy, kościeliska i wycieczka w pieniny. na początek wystarczy. pierwsze wrażenia?! - "obiecuję ci tato że jeszcze tu wrócimy..."


na początek kilka fotek z kasprowego









z kościeliskiej









z pienin







i naszej bazy noclegowej



Historia 45L – II – obecna aranżacja


Link 17.07.2008 :: 17:05 Komentuj (1)
ta aranżacja powstała na bazie baniaka 45L, który uprzednio był zaaranżowany jako biotopowy pod kątem hodowli ryb labiryntowych (patrz historia 45L – I aranżacja)

zmianę aranżacji podyktowała chęć odłowu koczujących w baniaku bocji kubota botia kubotai i podarowania ich mojemu bratu, który także od pewnego czasu posiada akwaria w domu – czy jest akwarystą z zamiłowania to już inna sprawa …..

odłowienie bocji skończyło się sukcesem, ale aranżacja ucierpiała na tyle, że zmotywowało mnie to do zmian.

ze starej aranżacji wykorzystałem trochę podłoża, gdzieś tak z połowę zielska ,oczywiście większość wody i cały osprzęt. po trzech godzinach było po robocie. po kolejnych 2 wpuściłem krewetki


pole bitwy: 45L (50 x 30 x 30) z pokrywą przerabianą na potrzeby oświetlenia

filtracja: kaskada FZN-1

grzanie: tetratec HT 50W

światło: 2 x 14W Ferplast AquaSky 6500K przód i Ferplast Aquarelle 10000K tył na belce Aquaboro

podłoże:, aqua grunt, stary i nowy floran, na tym cienka warstwa żwirku.

elementy aranżacji: korzeń jeden „widokowy” i jeden mały jako baza dla mikrosorium, kilka otoczaków

te co skaczą i pływają: stadko galaxy celestichthys margaritatus, parka ostrogonów Daya pseudosphromenus dayi, kilka krewetek amano cardina japonica,

zielsko:
zwartki – c. krauterii, c. wendtii green + brown
mchy: weeping, christmass i java
microsoria: m.pteropus, m.p."windelow"
gałęzatka cladophora aeagropila

Z czasem usunąłem część mchów i doszedł popularny lotos Nymphaea lotus (zenkeri)



to jedna z pierwszych fotek aranzacji z listopada 2008

Pielęgnacja


nawożenie: pełna linia nawozów PG, do tego co2 z bimbrowni. Nawożenie w zależności od potrzeb, bimbrownia działała przez kilka pierwszych miesięcy, aż się rozszczelniła. Obecnie co2 nie dozowane

podmiany: 8L cotygodniowo na 5L RO + 3L kranówa w początkowym okresie, potem coraż rzadziej, od paru miesięcy tylko systematyczne dolewki i od czasu do czasu – średnio raz na miesiąc podmiana 5L.


woda:
no3 – zwykle około 10 ppm - max 20
po4 - 0,5 – to wartość maksymalna, którą zaobserwowałem
fe – zwykle było niemierzalne – max chyba 0,25 ppm
pH – pomiędzy 7.0 a 7.5
kH - 7
gH – 12

poziomu azotanów, fosforu i żelaza nie mierzę już od kilku miesięcy

Trochę historii i uwag i takich tam bzdetów

Zwykle gdy ktoś zwracał mi uwagę, że ta aranżacja jest bardzo chaotyczna odpowiadałem, że to efekt „…kąpieli stada tapirów indyjskich tapirus indirus w strumieniu. Dobrze, że to nie były słonie indyjskie bo by mi wszytkie zwartki wgniotły w zwirek i bym czekał i czekał, aż by się rozkrzewiły….”
Natomiast uwagi na temat kamieni odpowiadałem w stylu: „…a te kamloty nie wiem skąd się tam znalazły. zwykle znajduje się je w żołądkach bażantów srebrzystych lophura nysthemera. służą im do trawienia zielska. może taki bażant zdechł w tym strumieniu i tyko to po nim zostało.

Jednym słowem startując ten zbiornik nie miałem zamiaru tworzyć żadnej wyszukanej aranżacji „konkursowej”. Bardziej zależało mi na tym by mieszkańcom zafundować przyjazne i stabilne środowisko życia.

Ukształtowałem ten zbiornik pod kątem galaxy, które były pierwszymi docelowymi jego mieszkańcami.

Pierwsze 5 sztuk galaxy wpuściłem pod koniec listopada. w tym czasie przebywały w tym baniaku krewetki amano w ilości 7 sztuk, pozostałe po poprzedniej aranżacji.

Pod koniec pierwszej dekady grudnia 2007 skompletowałem docelową obsadę – stadko galaxy zwiększyło się do 18 szt. No i doszła parka ostrogonów daya - dość niespodziewanie.

Jeżeli chodzi o współżycie gatunków, to jedyny efekt ujemny takiego mixu to niemożliwość dochowania się narybku galaxy.

Natomiast kilkakrotnie tarły mi się w tym zbiorniku ostrogony. Ponieważ nie decydowałem się na przeniesienie narybku do baniaka tarliskowego, a parka tarła mi się w tym baniaku przeżywalność narybku jest bardzo mała. Spowodowane jest to tym przede wszy tkim, że aranżacja nie pozwala maluchom na skuteczne schronienie się przed dorosłymi osobnikami.



Tak wyglądał zbiornik w marcu 2008, gdy lotos rozrósł się już do sporych jak na ten litraż rozmiarów i gdy systematycznie puszczał liście nawodne.

Lotos czerwony sprawił, że biotop nie jest już stricte biotopem ale moim skromnym zdaniem aranżacja na tym zyskała. w początkowym okresie pozwalałem mu wypuszczaliście nawodne. W końcu zacząłem je ostro przycinać, podcinałem także korzenie naokoło bulwy i od pewnego czasu liści nawodnych nie wypuszcza.

Chciałbym tez zwrócić uwagę na tylną szybę, która mi przez te cztery miesiące pomiędzy listopadem 07, a marcem 08 zagloniła się na brązowo - zielono. nigdy nie bawiłem się w skrobanie zielenic i okrzemków z tylnej szyby, a uzyskany efekt bardzo mi się podoba.

Poza zielenicami i okrzemkami z tyłu właściwie nie zaobserwowałem większej aktywności glonów, sporadycznie pojawiają mi się okrzemki na froncie ale wystarczy raz na kilka tygodni użyć karty magnetycznej i po kłopocie.

Od czasu postawienia drugiego baniaka 225L krewetki sukcesywnie wyławiam i przenoszę do większego litrażu. Pozostały w tym baniaku jeszcze dwie bądź trzy sztuki.

Z ostatniego tarła ostrogonów przetrwało i pływa obecnie 7 sztuk narybku o wielkości około 5 mm.



Powyżej obecna aranżacja z lipca 2008.

Lewa strona jest już dość mocno zarośnięta mchem, podobny efekt chciałbym osiągnąć po prawej stronie na tylnim planie.

Jeśli chodzi o obecną obsługę baniaka najwięcej czasu zajmuje mi usuwanie nieczystości z gałęzatki - zwłaszcza tego egzemplarza przy przedniej szybie. Nie wyciągam jej w tym celu z baniaka, choć jest to najskuteczniejsza metoda, by nie naruszyć podłoża i mchu obok. Przy okazji sporadycznych podmian odsysam świństwa z jej powierzchni wężykiem. Nie jest to metoda całkowicie skuteczna co widać na ostatniej fotce ale powiedzmy że efekt jest zadowalający.

Co dalej planuję z tym baniakiem zrobić?

Właściwie jest to teraz baniak mojej starszej córki, więc bez porozumienia z nią nic.

Ale ustaliliśmy, że przede wszystkim pozostałe krewetki opuszczą go wkrótce.
Docelowo pozostanie też tylko parka ostrogonów. Maluchy po podrośnięciu pójdą jak zwykle w dobre ręce.

Zaczęliśmy także dosadzać mchu jako że chciałbym więcej uwagi poświęcić rozmnożeniu galaxy co na pewno właścicielce się spodoba jeśli nasze wysiłki zakończą się sukcesem. Trzeba też będzie zbadać wreszcie parametry wody i ewentualnie skorygować je lekko pod kątem wymagań tarliskowych.

(P.S. powiem szczerze że obecna aranżacja jest przejawem totalnego bezguścia i lenistwa. muszę koniecznie coś z tym zrobić)


Ogród Botaniczny w Poznaniu


Link 19.07.2008 :: 00:53 Komentuj (0)


nie będę się tutaj rozwodził nad historią i teraźniejszością naszego poznańskiego ogrodu botanicznego.

powiem tylko, że powstał w latach 20tych ubiegłego wieku, a obecnie zajmuje ponad 20 hektarów powierzchni.

polecam wszystkim poznaniakom, którzy dotychczas przeoczyli, oraz wszytkim przyjezdnym, którzy mają kilka godzin czasu i niekoniecznie mają chęć poświęcić ich na wycieczkę po Kupcu Poznańskim.

w ogrodzie na prawdę można wypocząć i poszaleć z aparatem. i to za darmo ...

poniżej dosłownie kilka fotek z mojej ubiegłorocznej eskapady w okresie letnim.











pajęczaki cz.II


Link 20.07.2008 :: 17:03 Komentuj (3)

lejkowiec labiryntowy agelena labyrinthica



Dość liczny, występuje zwykle na roślinach niskopiennych. żeruje na sieci łownej rozbudowanej naokoło gniazda w kształcie labiryntowego korytarza zbudowanego także z sieci.

Dorasta do 15 mm, poluje na owady, które dostaną się na jego "dywanową" sieć.


kwardatnik trzcinowy tetragnatha extensa




Pająk o bardzo smukłym ciele, długich odnóżach i odwłoku o zielonkawym kolorze.
Buduje sieci łowne w kształcie koła z charakterystycznym pustym środkiem - "pępkiem".

Zwykle przesiaduje na roślinach wyciągając przednie odnóża daleko przed siebie, a tylne daleko za siebie, przez co przypomina kawałek rośliny.

Zamieszkuje nabrzeża wód, zawsze gęsto zarośnięte. Dorasta do 12 mm, samiec wyposażony jest w wyjątkowo dużych rozmiarów szczękoczułki, którymi w trakcie kopulacji przytrzymuje szczękoczułki samicy, dzięki czemu unika ataków samicy.


krzyżak ogrodowy araneus diadematus (także na fotkach poniżej)



Krzyżak ogrodowy to najliczniej występujący u nas przedstawiciel z rodziny krzyżakowatych araneidae . Występuje w lasach, ogrodach i jest bardzo liczny.

Rozpina dużą okrągłą sieć łowną na wysokości powyżej metra. Zwykle oczekuje ofiary siedząc w samym środku sieci, a o uwięzieniu owada informują go drgania nici sygnalizacyjnej. sieć taką pająk ten buduje codziennie od nowa - krótko po wschodzie słońca, a starą zjada.



Samice, większe od samców dorastają do 15 mm, ubarwienie jest różnorakie ale zawsze na odwłoku znaleźć można wzór w kształcie krzyża.





||