Historia 45L – II – obecna aranżacja


Link 17.07.2008 :: 17:05 Komentuj (1)
ta aranżacja powstała na bazie baniaka 45L, który uprzednio był zaaranżowany jako biotopowy pod kątem hodowli ryb labiryntowych (patrz historia 45L – I aranżacja)

zmianę aranżacji podyktowała chęć odłowu koczujących w baniaku bocji kubota botia kubotai i podarowania ich mojemu bratu, który także od pewnego czasu posiada akwaria w domu – czy jest akwarystą z zamiłowania to już inna sprawa …..

odłowienie bocji skończyło się sukcesem, ale aranżacja ucierpiała na tyle, że zmotywowało mnie to do zmian.

ze starej aranżacji wykorzystałem trochę podłoża, gdzieś tak z połowę zielska ,oczywiście większość wody i cały osprzęt. po trzech godzinach było po robocie. po kolejnych 2 wpuściłem krewetki


pole bitwy: 45L (50 x 30 x 30) z pokrywą przerabianą na potrzeby oświetlenia

filtracja: kaskada FZN-1

grzanie: tetratec HT 50W

światło: 2 x 14W Ferplast AquaSky 6500K przód i Ferplast Aquarelle 10000K tył na belce Aquaboro

podłoże:, aqua grunt, stary i nowy floran, na tym cienka warstwa żwirku.

elementy aranżacji: korzeń jeden „widokowy” i jeden mały jako baza dla mikrosorium, kilka otoczaków

te co skaczą i pływają: stadko galaxy celestichthys margaritatus, parka ostrogonów Daya pseudosphromenus dayi, kilka krewetek amano cardina japonica,

zielsko:
zwartki – c. krauterii, c. wendtii green + brown
mchy: weeping, christmass i java
microsoria: m.pteropus, m.p."windelow"
gałęzatka cladophora aeagropila

Z czasem usunąłem część mchów i doszedł popularny lotos Nymphaea lotus (zenkeri)



to jedna z pierwszych fotek aranzacji z listopada 2008

Pielęgnacja


nawożenie: pełna linia nawozów PG, do tego co2 z bimbrowni. Nawożenie w zależności od potrzeb, bimbrownia działała przez kilka pierwszych miesięcy, aż się rozszczelniła. Obecnie co2 nie dozowane

podmiany: 8L cotygodniowo na 5L RO + 3L kranówa w początkowym okresie, potem coraż rzadziej, od paru miesięcy tylko systematyczne dolewki i od czasu do czasu – średnio raz na miesiąc podmiana 5L.


woda:
no3 – zwykle około 10 ppm - max 20
po4 - 0,5 – to wartość maksymalna, którą zaobserwowałem
fe – zwykle było niemierzalne – max chyba 0,25 ppm
pH – pomiędzy 7.0 a 7.5
kH - 7
gH – 12

poziomu azotanów, fosforu i żelaza nie mierzę już od kilku miesięcy

Trochę historii i uwag i takich tam bzdetów

Zwykle gdy ktoś zwracał mi uwagę, że ta aranżacja jest bardzo chaotyczna odpowiadałem, że to efekt „…kąpieli stada tapirów indyjskich tapirus indirus w strumieniu. Dobrze, że to nie były słonie indyjskie bo by mi wszytkie zwartki wgniotły w zwirek i bym czekał i czekał, aż by się rozkrzewiły….”
Natomiast uwagi na temat kamieni odpowiadałem w stylu: „…a te kamloty nie wiem skąd się tam znalazły. zwykle znajduje się je w żołądkach bażantów srebrzystych lophura nysthemera. służą im do trawienia zielska. może taki bażant zdechł w tym strumieniu i tyko to po nim zostało.

Jednym słowem startując ten zbiornik nie miałem zamiaru tworzyć żadnej wyszukanej aranżacji „konkursowej”. Bardziej zależało mi na tym by mieszkańcom zafundować przyjazne i stabilne środowisko życia.

Ukształtowałem ten zbiornik pod kątem galaxy, które były pierwszymi docelowymi jego mieszkańcami.

Pierwsze 5 sztuk galaxy wpuściłem pod koniec listopada. w tym czasie przebywały w tym baniaku krewetki amano w ilości 7 sztuk, pozostałe po poprzedniej aranżacji.

Pod koniec pierwszej dekady grudnia 2007 skompletowałem docelową obsadę – stadko galaxy zwiększyło się do 18 szt. No i doszła parka ostrogonów daya - dość niespodziewanie.

Jeżeli chodzi o współżycie gatunków, to jedyny efekt ujemny takiego mixu to niemożliwość dochowania się narybku galaxy.

Natomiast kilkakrotnie tarły mi się w tym zbiorniku ostrogony. Ponieważ nie decydowałem się na przeniesienie narybku do baniaka tarliskowego, a parka tarła mi się w tym baniaku przeżywalność narybku jest bardzo mała. Spowodowane jest to tym przede wszy tkim, że aranżacja nie pozwala maluchom na skuteczne schronienie się przed dorosłymi osobnikami.



Tak wyglądał zbiornik w marcu 2008, gdy lotos rozrósł się już do sporych jak na ten litraż rozmiarów i gdy systematycznie puszczał liście nawodne.

Lotos czerwony sprawił, że biotop nie jest już stricte biotopem ale moim skromnym zdaniem aranżacja na tym zyskała. w początkowym okresie pozwalałem mu wypuszczaliście nawodne. W końcu zacząłem je ostro przycinać, podcinałem także korzenie naokoło bulwy i od pewnego czasu liści nawodnych nie wypuszcza.

Chciałbym tez zwrócić uwagę na tylną szybę, która mi przez te cztery miesiące pomiędzy listopadem 07, a marcem 08 zagloniła się na brązowo - zielono. nigdy nie bawiłem się w skrobanie zielenic i okrzemków z tylnej szyby, a uzyskany efekt bardzo mi się podoba.

Poza zielenicami i okrzemkami z tyłu właściwie nie zaobserwowałem większej aktywności glonów, sporadycznie pojawiają mi się okrzemki na froncie ale wystarczy raz na kilka tygodni użyć karty magnetycznej i po kłopocie.

Od czasu postawienia drugiego baniaka 225L krewetki sukcesywnie wyławiam i przenoszę do większego litrażu. Pozostały w tym baniaku jeszcze dwie bądź trzy sztuki.

Z ostatniego tarła ostrogonów przetrwało i pływa obecnie 7 sztuk narybku o wielkości około 5 mm.



Powyżej obecna aranżacja z lipca 2008.

Lewa strona jest już dość mocno zarośnięta mchem, podobny efekt chciałbym osiągnąć po prawej stronie na tylnim planie.

Jeśli chodzi o obecną obsługę baniaka najwięcej czasu zajmuje mi usuwanie nieczystości z gałęzatki - zwłaszcza tego egzemplarza przy przedniej szybie. Nie wyciągam jej w tym celu z baniaka, choć jest to najskuteczniejsza metoda, by nie naruszyć podłoża i mchu obok. Przy okazji sporadycznych podmian odsysam świństwa z jej powierzchni wężykiem. Nie jest to metoda całkowicie skuteczna co widać na ostatniej fotce ale powiedzmy że efekt jest zadowalający.

Co dalej planuję z tym baniakiem zrobić?

Właściwie jest to teraz baniak mojej starszej córki, więc bez porozumienia z nią nic.

Ale ustaliliśmy, że przede wszystkim pozostałe krewetki opuszczą go wkrótce.
Docelowo pozostanie też tylko parka ostrogonów. Maluchy po podrośnięciu pójdą jak zwykle w dobre ręce.

Zaczęliśmy także dosadzać mchu jako że chciałbym więcej uwagi poświęcić rozmnożeniu galaxy co na pewno właścicielce się spodoba jeśli nasze wysiłki zakończą się sukcesem. Trzeba też będzie zbadać wreszcie parametry wody i ewentualnie skorygować je lekko pod kątem wymagań tarliskowych.

(P.S. powiem szczerze że obecna aranżacja jest przejawem totalnego bezguścia i lenistwa. muszę koniecznie coś z tym zrobić)


tatry 2008


Link 11.07.2008 :: 02:18 Komentuj (0)
poniżej kilka fotek z tegorocznego wyjazdu rodzinnego w nasze polskie tatry

jako że to pierwsze spotkanie moich pociech z górami fajerwerków nie było. gubałówka, kasprowy, kościeliska i wycieczka w pieniny. na początek wystarczy. pierwsze wrażenia?! - "obiecuję ci tato że jeszcze tu wrócimy..."


na początek kilka fotek z kasprowego









z kościeliskiej









z pienin







i naszej bazy noclegowej



gurami dwuplamisty


Link 03.07.2008 :: 00:10 Komentuj (0)
Gurami dwuplamisty / dwuplamy trichogaster trichopterus



Pochodzenie
Indonezja i Azja Płd.-Wsch. (Sumatra,Tajlandia)

Środowisko
Ph w granicach obojętnego, woda średnio – twarda, temp około 25C, w okresie tarła wyższa – pomiędzy 28 a 32C

Rozmiar
do 15 cm

Dymorfizm
Samiec odznacza się trochę większą głową, płetwami odbytową i ogonową, a przede wszytkim zakończoną spiczasto płetwą grzbietową, podczas gdy u samicy jest ona zaokrąglona

Charakterystyka
Chciałbym przede wszytkim zwrócić na wstępię uwagę na mnogość odmian barwnych g.dwuplamistego spotykanych obecnie na rynku akwarystycznym. Gatunek wyjściowy – gurami dwuplamisty / dwuplamy w formie dzikiej posiada ubarwienie o odcieniu szarym o różnych odcieniach z dwoma ciemnymi plamami – jednej w części środkowej bocznej linii ciała i drugiej u nasady płetwy ogonowej,a także trzeciej – mniej wyraźnej i nie zawsze występującej plamie na pokrywie skrzeli.


gurami dwuplamisty


Spośród odmian barwnych g.plamistego jedną z najbardziej znanych jest odmiana złota, która charakteryzuje się szaro - żółto – złotym zabarwieniem i brakiem ciemnych plam na linii bocznej ciała z wyjątkiem tej która umiejscowiona jest u nasady płetwy ogonowej


gurami złoty

Równie często spotykana jest pochodna odmiana barwna znana jako gurami marmurkowy – „cosby”, u której plamy są niewidoczne natomiast ciało pokryte jest nieregularnymi podłużnymi pionowymi plamami szarymi i niebieskimi.


gurami marmurkowy

Jedną z odmian grami dwuplamego, których dotychczas nie sfotografowałem jest gurami niebieski.


gurami złoty / pomarańczowy w moim zbiorniku

Fizjologiczną cechą charakterystyczną ryb zwanych potocznie „labiryntowymi” jest występowanie organu zwanego „labiryntem”, który umożliwia im oddychanie powietrzem znad tafli wody.

Zbiornik / terytorializm / towarzystwo
Mój harem grami pływa w zbiorniku 225L, który zamówiłem uwzględniając jak najbardziej sprzyjające warunki dla tych ryb – a zatem możliwie duża powierzchnia dna przy relatywnie małej wysokości (125 x 45 x 40) dlaczego tak a nie inaczej: własne doświadczenie jak i źródła literackie jednoznacznie wskazują że w przypadku gatunków terytorialnych i wykorzystujących labirynt do oddychania wysokość akwarium nie powinna być zbyt duża by umożliwić zwłaszcza młodym osobnikom łatwy dostęp do tafli wody, a powierzchnia dna jaknajwiększa sprawia, że trzymanie więcej niż jednego samca ogranicza „batalie terytorialne” występujące zwłaszcza w okresie okołotarliskowym.

Zbiornik powinien być przykryty jeśli nie mamy możliwości zagwarantowania iż temperatura powietrza nad taflą wody będzie nie niższa niż temperatura wody. W ten sposób wykluczamy niebezpieczeństwo wystąpienia choroby zwanej jako przeziębienie labiryntu.



Akwarium powinno być gęsto zaroślinione, przy czym ze względu na fakt, iż samce budują gniazda na tafli wody wskazane jest użycie roślin pływających, bądź takich które wyrastają do tafli wody. Zasadniczą kwestią na wybór przez samca miejsca do budowy gniazda jest przytłumione oświetlenie i brak ruchu na tafli wody. Korzenie roślin pływających (sprawdza się przede wszytkim limnobium i pistia choć niełatwo utrzymają w dobrej kondycji w zbiorniku przykrytym) są też doskonałym miejscem do krycia zwłaszcza w początkowym okresie życia. Ważne jest też utrzymywanie roślin pływających w ilości która nie będzie rybom uniemożliwiała oddychanie tlenem atmosferycznym.

Biorąc pod uwagę wielkość ryby i jej wzmożona agresywność w okresie okołotarliskowym nie wyobrażam sobie chowu haremu tego gatunku w akwarium mniejszym niż około 80L.

Gurami powinny być trzymane w towarzystwie ryb stadnych, o podobnych wymaganiach. Polecam przede wszystkim różne gatunki razbor i brzanek. W moim baniaku pływają w towarzystwie sumatrzaków; nie jest to połączenie zalecane ze względu na charakter brzanek, ale nie zaobserwowałem dotychczas zachowań, które eliminowałyby możliwość ich wspólnego chowu. Co więcej, moje gurami ochoczo podążają za brzankami jak tylko zbliżam się do szyby zbiornika intuicyjnie wyczuwając, ze tam gdzie brzanki tam przynajmniej przez krótką chwile można się pożywić.


w towarzystkie sumatrzaków

Chów kilku samców gurami w jednym zbiorniku jest jak najbardziej możliwy. Nie jest to gatunek na tyle agresywny by utarczki pomiędzy samcami kończyły się tragicznie. Niemniej jednak należy zadbać o to by samiec zdominowany miał jak zejść z oczu samcowi dominującemu. Obserwacje akwarystów sugerują też, iż w zbiornikach których powierzchnia wystarcza by dwa samce obrały sobie bezkolizyjne terytoria najczęściej samiec, którego terytorium zostało naruszone goni samca agresora tylko do pewnego momentu poczym wraca „do siebie”. Natomiast gdy ten sam samiec narusza terytorium przeciwnika staje się automatycznie samcem zdominowanym i po drobnej utarczce posłusznie wraca w swój rewir. Ja osobiście tego typu zachowanie zaobserwowałem u prętników pręgowanych.

Gurami czasami łączą się w pary w zasadzie jednak samiec wykorzystuje każdą samicę by doprowadzić do tarła. W celu rozłożenia jego temperamentu stosuje się chów większości ryb labiryntowych w haremach, czyli minimum 2lub 3 samiczki powinny przypadać na samca, przy czym oczywiście podział na haremy w zbiorniku jest „przysłowiowy”. Może sięzdarzyć tak że samiczka gotowa do tarła jest „nagabywana” przez wszystkie samce zamieszkujące zbiornik i może się to dla niej skończyć nawet śmiercią.



Karmienie.
Jak przystało na gatunki drapieżne zdecydowanie preferują pokarm żywy nad suchy przestrzegam jednak przed karmieniem tylko i wyłącznie pokarmem żywym i tłustym by nie doprowadzić do otłuszczenia ciała. Podstawą diety moich grami jest pokarm płatkowany urozmaicony przede wszystkim żywym wodzeniem. Doskonałym uzupełnieniem pokarmu w okresie letnim są muszki owocówki i często z tej możliwości korzystam. Gurami ochoczo też pobierają z wody rozdrobnione gotowane żółtko





Poprzednie || Następne