225L uaktualnienie - styczeń 2009


Link 22.01.2009 :: 13:40 Komentuj (0)


powyżej aktualna fotka z początku stycznia 2009.

akwarium po ponad ośmiu miesiącach od startu.

do obsady dokoptowała tymczasowo parka badisów badis badis





generalnie akwarium bezobsługowe. czyszczenie szyb z nalotu raz na tydzień i karmienie ryb to całośc obecnych prac przy tym zbiorniku.

zrezygnowałem juz dawno temu z podawania siarczanu potasu do toni wody.
wody nie wymieniam, cały czas uzupełniam to co wyparuje - 5L co 4 dni.

zalepiłem odbłyśniki.

sukcesywnie usuwam szybkorosnące gatunki roślin. pozostała mi do wycięcia lewa strona z ceratopteris. zostanie zastapiona którymś z wyższych gatunków zwartek.

w miedzyczasie doszedł lotos w centralnej części baniaczka.



historia 45L - III- "nasza zatoczka"


Link 25.11.2008 :: 23:58 Komentuj (0)
update wątku. mój birmański strumień z biegiem czasu został przemianowany na "naszą zatoczkę"



to ostatnia fotka tej aranżacji, która już nie istnieje - zlikwidowana została 21.11.08. i na tym skończyła się historia baniaczka 45L jako aranżacji typowo roślinnej. teraz w baniaku gości mała tanga

ale po kolei.

w lipcu przeniosłem wszystkie zwartki i krewetki z tego baniaczka do 225L. zamiast nich pojawiło sie trochę mchu. od tego czasu właścicielką i opiekunką baniaka stała się moja córka (7 lat).
do jej obowiązków należało karmienie ryb, dolewanie wody odparowanej i wymiana 5L co dwa tygodnie(to z moją pomocą). pozostałe obowiązki czyli: "obserwacja czy wszytko jest tak jak powinno i nie szykuje się tragedia" należały do mnie. na szczęście nie zabierały mi zbyt dużo czasu.

po pozbyciu się krewetek i paru stymulacjach zaczęły pojawiać się w zbiorniku male galaxy. ale największe zainteresowanie właścicielki i jej młodzej siotry zwracały zatoczki a zwlaszcza to jak cyt: "...pomykają głową do góry po tafli wody..."

tak jak te poniżej:

>



jak widać baniakowi już dawno przydałaby się ingerencja fryzjera ale ze względu na narybek nie wkładaliśmy "rączek" do baniaka.

ponieważ Julka była bardzo niezadowolona z faktu, iż przy takim zamszonieniu baniaka ryby są trudno dostrzegalne, a na dodatek nic w tym baniaku się nie dzieje specjalnego doszlismy już jakiś czas temu do porozumienia, że trzeba sprobować czegoś nowego i baniak w przyszłości stanie się siedliskiem muszlowców.

dokonało się to w ostatni weekend.

wszyscy dotychczasowi mieszkańcy zawędrowali do 225L i ślad po nich zaginął.

lotos także przesadzony. do wydania zostały korzenie obrośnięte mchami.


mcharium 25L aranżacja biurkowa


Link 18.11.2008 :: 15:03 Komentuj (0)
witam!

to pierwsza odsłona mojego małego baniaczka biurowego w pracy. i moja pierwsza praca koncepcyjna w stylu "zrób baniak w taki sposób by współpracownicy cmokali z zachwytu"

litraż: 25L standard, szkło float


światło: 2 x 7W 7200K // Atman


filtracja: kaskada AquaClear 20 ustawiona na minimum


grzanie: brak. temp około 22C


podłoże: Rio Tesco cat's gravel, (koci żwir niezbrylający marki TESCO)


dekoracje: lava stone, lava moss balls, bonsai driftwood


nawożenie: brak. docelowo PG w miarę potrzeb i k2so4


woda: z kranu pH = 7,5, kH = 10, będzie mieszanka z RO


flora: X-mass, weeping, creeping, anubias nana


fauna: prawdopodobnie "cristal red" albo "hummel" w zależności od dostępności i pH.


baniaczek zalany 05.11.2008, zazieleniony 12.11.2008

"hardscape" - fotka z 05.11.2008



"landscape" - fotki z 17/18.11.2008







uwagi: wszytkie moje dotychczasowe baniaczki biurkowe w pracy to były albo przechowalnie zielska albo różnego typu eksperymenty na różnych substratach, które niestety nie znajdowały zrozumienia u osób mnie odwiedzających. więc tym razem poszedlem w "komercję" i mam nadzieję ze efekt będzie tym razem zadowalający. a przy okazji pobawie się w hodowlę krewetek. no chyba że mi coś odbije i "wpłynie" tam jakiś unikatowy gatunek płetwiasty.



fotki niektóre niedoświetlone. z uwagi na usytuowanie baniaka nie mam możliwości pstrykania w ciemności, a zatem przy doświetlonych fotkach odbija się na szybie przeciwległa ściana. ale idzie zima, słońca będzie coraz mniej więc z czasem "dam radę".




Poprzednie || Następne