W końcu udało mi się zrealizować długo oczekiwany zakup żmijogłowów, których poszukiwałem od ponad roku. Ponieważ baniak do największych nie należy (pomimo faktu iż ma dość dużą powierzchnię dna w stosunku do litrażu) zamieszkiwać go będą mniejsze gatunki żmijogłowów.

Poniżej prezentacja zbiornika zalanego 08.05.2009




obie fotki wykonane w fazie początkowej, z dnia 20.05.2009



Szkło: 260L (130x50x40) opti white - kolejny od "mojego" szklarza

Światło: 2 x 54W na belce GLO.

Filtr: JBL e900

Grzanie: 200W

Podłoże: kupna ziemia ogrodowa z nawozem osmocote + żwirek rzeczny + filtus floran (po kolei od dna)

Nawożenie: z podłoża, trochę k2so4 do toni na start.

Woda: pH = 7,5, kH = 5, gH = 18

Zielsko:
Cryptocoryne: wendti green, spiralis, rubella, wendtii tropica, lucens. balansae, beckettii
cyperus helferi
valisneria nana
crinum calamistratum
hygrophila sp. "red"
saggittaria subulata
justicia schimperi

Obsada
docelowo channa bleheri x 2 i channa gachua x 2. (dotrą w najbliższym czasie)
a na razie 5 brzanek mszystych, kilka gupików i molinezji jako "startery"

Dekoracje
jeden duży korzeń "znaleziony" na dno i kilka korzeni "kupnych" pod taflę wody

Generalnie taka aranżacja "pod channy" to trochę wariacki eksperyment.

Po pierwsze nie wiem jak w praktyce będzie się sprawdzało podłoże na glebie przy trybie życia żmijogłowów. zdecydowałem się na to stosując dość grubą warstwę żwiru nad cienką warstwą gleby. No i w podjęciu decyzji pomogły mi własne doświadczenia z drugim baniakiem glebowym (225L) w którym dosadzanie bądź przesadzanie roślin nawet jeśli prowadziło do wzruszenia dolnej warstwy gleby nie powodowało istotnych zaburzeń w funkcjonowaniu zbiornika.

Po drugie - i to bardziej nurtująca mnie kwestia - czy tryb życia żmijogłowów nie spowoduje ciągłego wyrywania roślin z podłoża. Mam nadzieję, że przewaga zwartek, które bardzo się ukorzeniają, i na których najbardziej mi zależy
pozwoli utrzymać je w podłożu. dlatego tez w sumie nie nalegam na szybką dostawę zakupionych chann by rośliny miały czas się ukorzenić.

I po trzecie otwarty zbiornik. Strata ryby spowodowana opuszczeniem zbiornika bez pokrywy to tak na prawdę przejaw głupoty właściciela. na listwach wzmacniających zostanie zatem umieszczona siatka ogrodowa bądź moskitiera aby tego typu przypadkom zapobiec. mam nadzieje że to wystarczy.











Name:

Komentarze:

04.08.2009, 12:38 :: 83.26.166.237
De Simon
Świetny zbiornik!! Gratulacje :)

14.06.2009, 20:05 :: 93.105.223.187
Adrian Dziki
Mam 4 bleherki i jeszcze żadne z nich nie uszkodziła mi żadnej roślnki ,chyba że w czasie walki ,zupełnie przypadkowo ,wężogłowy to nie pielęgniczki , nie zjadają ,nie meblują ,nie niszczą hehehe

14.06.2009, 20:04 :: 93.105.223.187
Adrian Dziki
Witam

Można mieć otwarte akwarium z wężogłowami ,trzeba tylko odpowiednio obniżyć poziom wody ,tak mam zrobione u siebie, gdzie u bleherek mam lustro wody 7-8cm poniżej brzegu szkła, dla rybek 14-14cm starczay. Poza tym moje hiacynty mają miejsce do rozrastania się .

Parowanie wody ,hmmm , i tak podmieniam 30-35l co drugi dzień ,więc nawet nie zauważam ,że coś paruje ,pewnie tak ,ale to kwestia dosłownie milimetrów na dobę

03.06.2009, 21:27 :: 91.193.208.105
arm
Również zastanawiam sie nad tą belką oświetleniową, nurtują mnie jednak dwie kwestie. Pierwsza z nich to parowanie wody, czy ubytki są znaczące? Czy może woda jest dawkowana przez jakieś urządzenie i utrzymuje się na jednakowym poziomie? Druga kwestia to samo wyskakiwanie ryb, byłbym rad gdybyś w jakiś sposób udostępnił lub wysłał zdjęcia, jak zamontowałeś tą moskitierę lub czegoś innego jeżeli zmieniłeś koncepcję.

Pozdrawiam,
daemonaray (at) gmail.com