dzień 38 po zalaniu baniaka

cd. dalszy relacji.

uporałem się z zakwitem w tydzień - za pomocą prefiltra z waty który wymieniałem w tym okresie raz dziennie oraz poprzez gęste zaroślinnienie tafli wody pistią i limnobium. limnobium już wydałem wczoraj, pistia została - 5 dorodnych egzemplarzy i trochę drobnicy. głównie ze względu na jej wysokie zapotrzebowanie na azot, którego miałem dość dużo. na tafli pływają sobie też dwa egzemlarze grążela jakiegoś tam - jeszcze go nie zidentyfikowałem.

no i oczywiście pozwoliłem zielsku rosnąć ile wlezie bez żadnych przycinek z czego skorzystały przede wszytkim nadwódka i nurzaniec i kładą się na powierzchni po lewej.

przez zakwit wody zmarniało mi niestety część zielska. pojawiły się gnie nie gdzie okrzemki na łodygach zwartek i przede wszytkim na "majace", więc ją przyciąłem. oprócz tej drobnej ingerencji nic na razie nie przycinam. poczekam jeszcze parę dni i poobserwuję czy zielenice nie powrócą. jak będzie wszystko dobrze to zaczną powoli bawić się we fryzjera.

dzisiaj skompletowałem już obsadę docelową. dokupiłem 5 sumatrzaków, 5 mszystych, 4 kosiarki i harem (1+3) gurami popularnie zwanego "złotym" czyli odmiany barwnej marmurkowego - czyli mutacji hodowlanej dwuplamego. dałem się podejść jak wieśniak i dostałem samca bez płetwy ogonowej. no cóż to już nie pierwszy mój zakup w tym zoologu więc uśpiło to moją czujność. zamiast patrzyć na łapy oglądałem sobie wspaniały - 40 cm okaz arowany. w każdym razie ubytek jest już zagojony - widać że to stara i zagojona rana. co dalej - zobaczymy. trochę mu to utrudnia pływanie ale widać, że się już nauczył jak sobie radzić, przegania samiczki więc może sobie poradzi . 25C to w sumie taka dolna granica temp. dla labiryntów ale nie będę podnosił. mam stałą temp wody równą temperaturze nad zbiornikiem i niech tak zostanie.
Name:

Komentarze:

04.10.2012, 06:34 :: 173.236.157.137
DQeyPSemXlppZy
panda pisze:To, co piszesz, WAM, jest ciwakee i wnikliwe. Nic dziwnego, skoro was there, seen that :)Masowa (a więc nieuchronnie gorsza) edukacja, aby spacyfikować bunt młodych? Kto wie, kto wie Ale czy masowa na pewno i w każdych warunkach musi oznaczać: gorsza? Mnie kluczowe wydaje się spostrzeżenie autorki, że istota problemu tkwi w tym, iż uczelnie są obecnie na usługach korporacji i cała nauka to dostarczanie im SZKOLEŃ, ktf3re dawniej korporacje organizowały we własnym zakresie. No i to, że student, płacąc za naukę, w swoim przekonaniu KUPIŁ sobie dyplom i prf3by zainteresowania go czymkolwiek więcej niż niezbędne minimum to naruszanie jego praw konsumenta:/ Co zresztą wcale nie musi stać w sprzeczności z twoją interpretacją