225L - cd. relacji (2)


Link 16.06.2008 :: 21:33 Komentuj (1)
nic się właściwie nie dzieje w tym baniaku takiego, co by wymagało mojej nagłej interwencji. strasznie rozrosła się ceratopteris po obu bokach no i zacząłem ją wycinać.

rozrosła się też pistia na powierzchni przy czym dorosłe egzemplarze wykazują niedobory - moim zdaniem żelaza - końcówki liści żółkną ku środkowi. natomiast rośliny potomne rosną w dużym tempie. z niedoborami u roślin pływających i mikrosorium się liczyłem. ich zadaniem było i jest wyjaławianie wody z wszystkich związków i jakaś tam kontrola populacji glonów tym samym.

rośliny które mi się na tym etapie nie przyjęły to blyxa i mayaca. blyxa, którą dostałem była w opłakanym stanie i nie odrodziła się natomiast mayaca to ofiara inwazji zielenic a potem okrzemków sprzed paru tygodni i po ostrej przycince widzę że chyba już nie odbije.


dzień 50

nie powiem żebym był zadowolony z wyglądu tego zbiornika. zrobiło się zbyt sztampowo z zarośniętymi symetrycznie bokami. może umiejscowię jakiś duży krzak mikrosorium w którymś z boków zamiast różdżycy? i dosadzę kilka pędów cyperusa pomiędzy zwartkami na tylnim planie? spróbuję jeszcze się trochę roślinami pobawić.

pistia też mi psuje efekt wizualny - korzenie tak się rozrosły że zasłaniają mi cały tylni plan w zależności od tego w którym miejscu dryfuje. no i światła robi się coraz mniej w baniaku. docelowo chciałbym pistię zastąpić innym gatunkiem pływającym - hygrozyza aristata to obiekt mojego zainteresowania ale na razie niestety niedostępny - nawet u "wiodących" dostawców roślin. :)

mojemu "timurowi" odrasta ogon. w takim tempie po 2 miesiącach nie powinno być śladu po ubytku. najbardziej agresywną rybą w moim zbiorniku jest zdecydowanie grubowarg zielony labeo erythrurus. przebywa głównie w dolnych warstwach toni, ale potrafi pogonić brzanki gdy włażą mu na głowę. czasmi uganie się tez za g.syjamskimi ale myślę że to tak od niechcenia, natomiast brzankę potrafi pogonić dość zdrowo. kończy się jednak zawsze na demonstracji siły.

brzanki a gurami.
sumatrzaków mam w tej chwili 35 sztuk w tym 20 mszystych. nie mam pojęcia jaki jest stosunek samców do samic wśród brzanek - dotychczas nie chciało mi się liczyć. nie zauważyłem, żeby sumatrzaki specjalnie interesowały się płetwami brzusznymi gurami. jeżeli nawet próbują któregoś osobnika skubnąć to zawsze od tyłu w płetwę ogonową. ale to sporadyczne przypadki.

gurami miały natomiast w początkowym okresie bytności duże kłopoty z pobieranim pokarmu. zanim tak na prawdę zorientowały się, że podano do stołu brzanki wszytko wyjadały. teraz już reagują na tyle szybko, że wsypując im żarcie gdzieś w ustronnym miejscu mam pewność, że coś tam podjedzą zanim stado hien się zorientuje i im wszytko powyjada. lwice niezbyt zawadiackie, a król lew nie w pełni sił. ot taka analogia mi się nasuwa gdy to towarzystwo obserwuję





||