Węzogłów Blehera Channa bleheri


Link 07.10.2009 :: 23:33 Komentuj (1)
Wężogłów Blehera Channa bleheri (Vierke, 1991) jest słodkowodnym gatunkiem endemicznym, zamieszkującym dorzecze rzeki Brahmaputra w północno - wschodnim stanie Assam w Indiach. Wężogłów ten został odkryty przez Heiko Blehera w rzece Dibru w 1987 roku, a następnie opisany przez Jörg’a Vierke w 1991 i nazwany na cześć jego odkrywcy.




Gatunek ten jest obok Channa gachua i Channa orientalis jednym z gatunków wężogłowów zaliczanych do mniejszych (określanych w jęz. angielskim jako „dwarf channas”), osiągających w naturalnym środowisku długość poniżej 20 cm, co czyni je atrakcyjnymi dla miłośników wężogłowów nie dysponujących dużymi zbiornikami. Generalnie ze względu na osiągane rozmiary gatunki wężogłowów są potocznie zaliczane do jednej z trzech kategorii: „dwarf channa”, „medium channa” i „large channa”. Podobnie jak gatunki z podrzędu błędnikowców (Anabantoidei) wężogłowy dysponują organem pozwalającym im oddychać tlenem atmosferycznym, co czyni je przystosowanymi do życia w warunkach niedoboru tlenu w wodzie. Jest to organ podobny w działaniu do tzw. „labiryntu” choć jego budowa jest nieco mniej skomplikowana.



Na wolności - czyli naturalne środowisko występowania.

Heiko Bleher odkrył ten gatunek w środowisku wód stojących o podłożu piaszczystym i żwirowym, niewielką ilością kamieni, z zatopionymi kłodami drewna i dnem pokrytym dużą ilością liści. Roślinność wodna była uboga, dno zarastał jedynie Potamogeton, natomiast na powierzchni występowały rośliny pływające: Eichhornia, Salvinia, Azzolla, Pistia.
Ph wody wynosiło pomiędzy 7 a 8, przewodność elektrolityczna od 100 do 300, a zakres temperatur w zależności od pory roku pomiędzy 20 a 30C. Naturalne środowisko dzieli m. in. z Channa aurantimaculata. Inne gatunki ryb występujące na obszarze występowania C.bleheri to m.in. gatunki z rodzaju Badis ( między innymi Badis badis), gatunki z rodzaju Schistura, Botia (Botia dario), Crossocheilus, Garra, Puntius, Barelius, Labeo.



Szycie na miarę czyli akwarium i jego aranżacja.

Litraż powyżej 100L i im akwarium większe tym lepsze - to ogólnie spotykana zasada, przy czym zbiorniki mniejsze można zarezerwować tylko i wyłącznie dla jednej i to dobranej pary ryb. Generalnie J.Vierke traktuje akwarium 100L jako minimum dla tego gatunku, przy czym jego 100l zbiornik, w którym udało mu się rozmnożyć te wężogłowy nie był typowym zbiornikiem, jego długość wynosiła 1,1 m. Bezpieczniej jest zatem założyć, iż minimalna długość zbiornika powinna wynosić 100 cm, przy szerokości nie mniejszej niż 40 cm. Wysokość zbiornika ze względu na zachowanie ryb (oddychanie tlenem atmosferycznym) nie powinna być zbyt duża czyli w praktyce dochodzimy do wymiarów 100 x 40 x 30, lub 100 x 40 x 40 czyli 120L - 160L. Akwarium musi być szczelnie przykryte ze względu na tendencje ryb do wyskakiwania z wody. Zdolności tych ryb do opuszczania zbiornika w niesprzyjających im warunkach do życia są powszechnie znane (sam ich doświadczyłem) i w tej kwestii nie możliwe są żadne kompromisy. Poza środowiskiem wodnym mogą przetrwać kilka godzin (?) i dość sprawnie poruszają się przy pomocy płetw i skrętów bocznych ciała. Nawet dla dobranej pary aranżacja zbiornika musi zawierać kryjówki umożliwiające rybom schronienie się przed natarczywością współmieszkańca. Do tego celu najlepiej nadają się korzenie i rośliny, choć te nie występują licznie w ich naturalnym środowisku. Zaciemnienie części tafli wody roślinami pływającymi pozytywnie wpływa na komfort ryb w akwarium, choć wężogłowy blehera należą akurat do najmniej "cieniolubnych" gatunków wężogłowów.

Jak ryba w wodzie czyli warunki prawidłowego chowu

Generalnie channy są rybami tolerancyjnymi jeśli chodzi o parametry wody. Zaleca się hodowlę ich w wodzie o pH w przedziale od 6.0 do 7.5 i gH do około 15. Twardsza woda nie jest zalecana ze względu na większe prawdopodobieństwo pleśnienia ikry. Zakres temperatury jest szeroki – pomiędzy 20C a 29C, choć większość akwarystów nieco zawęża ten zakres do pomiędzy 22C i 25C. Ze względu na wahania temperatury w naturalnym środowisku (prowincja Assam) zaleca się by gatunkom wężogłowów z tego rejonu pozyskanym z odłowu umożliwić tzw. „zimowanie” czyli kilkutygodniowy okres w którym temperaturę wody w akwarium należy obniżyć do około 15 - 18C. W okresie tym ze względu na mniejszy metabolizm ryb karmienie powinno być ograniczone (nawet do raz w tygodniu). Taki okres zimowania w warunkach naturalnych występuje pomiędzy listopadem a marcem i także w tym okresie roku należy go przeprowadzić w warunkach akwariowych. Sukcesywne zwiększanie temperatury i obfitości karmienia po takim okresie uważa się za stymulujące do tarła. (za R. Vierke).

Bez względu na dość duży zakres tolerancyjności jeśli chodzi o parametry wody wężogłowy są rybami bardzo podatnymi na nagłe zmiany tych warunków. Dlatego też podmiany wody powinny być dokonywane na zasadzie „im rzadziej tym lepiej”. Jeśli zmieniające się parametry wody tego wymagają (np.: kumulacja jonów azotu) lepiej jest przeprowadzać częstsze podmiany w mniejszych ilościach niż rzadsze podmiany w znacznych ilościach. Wężogłowy są też mniej tolerancyjne niż większość gatunków ryb jeśli chodzi o zawartość związków chloru oraz metali ciężkich w wodzie.

Ciasne ale WŁASNE!!! czyli towarzystwo dla c.bleheri

Trzymanie innych ryb w zbiorniku z tym gatunkiem jest możliwe okresowo pod warunkiem, że ich wielkość nie czyni je naturalnym pokarmem dla chann. Sprawdza się także trzymanie ryb żwawych i szybkich gdyż te channy nie są drapieżnikami aktywnie polującymi na ryby. Zdecydowanie bezpieczniejsze jest trzymanie innych gatunków z channami od młodości. Wprowadzenie nowych gatunków do zbiornika gdy channy są już dorosłe może spowodować iż wężogłowy te będą je próbować atakować do momentu, aż nie uznają że ryby takie nie nadają się jako pokarm z różnych względów (szybkość, wielkość).Natomiast w okresie około tarliskowym trzymanie z nimi innych nawet porównywalnych wielkością lub większych gatunków staje się problematyczne gdyż pobrana para przed przystąpieniem do tarła staje się niezmiernie agresywna i potrafi wybić pozostałe ryby w obronie własnego terytorium.



Do koryta czyli czym karmimy.

Decydując się na chów wężogłowów musimy być świadomi faktu iż tych ryb nie sposób wyżywić jedynie pokarmem preparowanym sztucznie – płatkowanym bądź granulowanym, choć rzekomo można je przyzwyczaić do pobierania takiego pokarmu. Podstawą pożywienia jest żywa karma, czyli przede wszystkim żywe ryby które zmieszczą im się do pyska, a w tej kwestii channy potrafią nas niejednym zaskoczyć. Niemniej jednak jak zaznaczyłem wcześniej wpuszczenie do zbiornika małych i żwawych ryb często powoduje, że po początkowym okresie polowań channy tracą nimi zainteresowanie jako pokarmem, gdyż gatunki te uczą się unikać niebezpieczeństwa i są dla c.bleheri za szybkie by je złapać. Pozostaje nam zatem dokarmianie żywymi rybami niejako „z ręki”. Dokarmianie rybami można zastąpić karmieniem dżdżownicami, larwami much a także żywym pokarmem typu wodzeń, rureczniki czy ochotka. Dobrym uzupełnieniem jest też podawanie startego surowego mięsa (kurczak) bądź karmienie kupnymi mrożonymi pokarmami typu serca wołowe. Moje channy z mrożonek zdecydowanie lubują się w sercach wołowych, natomiast niechętnie pobierają np. gammarusa.




O rozmnażaniu gatunków czyli tarło i co dalej.

Wężogłowy blehera dojrzałość płciową uzyskują przy długości około 12-15 cm, czyli mniej więcej po roku życia. Identyfikacja płci jest prawie niemożliwa. Niektóre źródła wskazują, iż osobniki w tym samym wieku i chowane w tych samych warunkach wykazują różnice w wielkości – samce są generalnie większe (za R.Vilke), inne źródła z kolei wskazują, iż osobniki nie wykazują różnic w wielkości uwarunkowanych płcią. W okresie przed tarłem samicę wyróżnia okrąglejsza część brzuszna ciała. W środowisku naturalnym sezon tarliskowy przypada na miesiące od kwietnia do lipca. Dobrana parę charakteryzuje wspólna eksploracja zbiornika „w parze”. Przed samym tarłem ryby też często dotykają się głowami i ocierają się o siebie.

Samo tarło przebiega podobnie jak u ryb labiryntowych budujących gniazda. Samiec wybiera miejsce do tarła a następnie podprowadza do niego samicę po czym ryby splatają się w uścisku podczas którego wyciskana jest ikra. Przed faktycznym aktem wyciskania ikry w okresie kilku poprzedzających dni występują akty niejako "przygotowujące". Wygląda to tak jakby ryby ćwiczyły akt tarła dla nabycia wprawy. Obejmują się za każdym razem a te „uściski” stają się coraz silniejsze. W końcu następuje faktyczny „akt miłosny”, który trwa około 30 sekund i podczas którego wyciskana jest ikra. Jest ona na tyle lekka i drobna (wielkości około 1 mm) iż wypływa na powierzchnię wody. Często zdarza się ze samica bądź samiec inkubują ikrę do pyska po czym wypuszczają ją skrzelami. Sa to typowe działania pielęgnacyjne. Z reguły samiec bardziej zajmuje się opieką nad ikrą natomiast samica odgania intruzów z pobliża miejsca złożenia ikry. Po wylęgu małe są karmione przez samicę specjalnie składaną w tym celu ikrą. Zaobserwowano także, iż dokarmiane są także wydzieliną ze skóry rodziców w sposób podobny jak to ma miejsce choćby u dyskowców. W pierwszych tygodniach po wylęgu ubarwienie maluchów jest bardzo ubogie co pozwala im kamuflażować się w środowisku. Dorastające maluchy wykazują zachowania kanibalistyczne. Po udanym tarle para często wyciera się w okresach nawet dwutygodniowych.


Artykuły źródłowe:

1.“The Rainbow Snakehead” by J.Vierke (tłumaczenie z jęz. niem. na ang.przez U. Alsfasser http://www.freewebs.com/snakeheadsuk/channableheribyvierke.htm

2.„Snakeheads in the aquarium” Ulrich Alsfasser

http://thesnakeheadforum.com/viewtopic.php?f=62&t=308

3.“Breeding the Rainbow Snakehead (Channa bleheri, a.k.a. red bleheri)’ Wolfgang Harz i Henning Zellmer www.snakeheads.org.

4. różne 'forumowe przepychanki" i niewielkie doświadczenia własne

gurami dwuplamisty


Link 03.07.2008 :: 00:10 Komentuj (0)
Gurami dwuplamisty / dwuplamy trichogaster trichopterus



Pochodzenie
Indonezja i Azja Płd.-Wsch. (Sumatra,Tajlandia)

Środowisko
Ph w granicach obojętnego, woda średnio – twarda, temp około 25C, w okresie tarła wyższa – pomiędzy 28 a 32C

Rozmiar
do 15 cm

Dymorfizm
Samiec odznacza się trochę większą głową, płetwami odbytową i ogonową, a przede wszytkim zakończoną spiczasto płetwą grzbietową, podczas gdy u samicy jest ona zaokrąglona

Charakterystyka
Chciałbym przede wszytkim zwrócić na wstępię uwagę na mnogość odmian barwnych g.dwuplamistego spotykanych obecnie na rynku akwarystycznym. Gatunek wyjściowy – gurami dwuplamisty / dwuplamy w formie dzikiej posiada ubarwienie o odcieniu szarym o różnych odcieniach z dwoma ciemnymi plamami – jednej w części środkowej bocznej linii ciała i drugiej u nasady płetwy ogonowej,a także trzeciej – mniej wyraźnej i nie zawsze występującej plamie na pokrywie skrzeli.


gurami dwuplamisty


Spośród odmian barwnych g.plamistego jedną z najbardziej znanych jest odmiana złota, która charakteryzuje się szaro - żółto – złotym zabarwieniem i brakiem ciemnych plam na linii bocznej ciała z wyjątkiem tej która umiejscowiona jest u nasady płetwy ogonowej


gurami złoty

Równie często spotykana jest pochodna odmiana barwna znana jako gurami marmurkowy – „cosby”, u której plamy są niewidoczne natomiast ciało pokryte jest nieregularnymi podłużnymi pionowymi plamami szarymi i niebieskimi.


gurami marmurkowy

Jedną z odmian grami dwuplamego, których dotychczas nie sfotografowałem jest gurami niebieski.


gurami złoty / pomarańczowy w moim zbiorniku

Fizjologiczną cechą charakterystyczną ryb zwanych potocznie „labiryntowymi” jest występowanie organu zwanego „labiryntem”, który umożliwia im oddychanie powietrzem znad tafli wody.

Zbiornik / terytorializm / towarzystwo
Mój harem grami pływa w zbiorniku 225L, który zamówiłem uwzględniając jak najbardziej sprzyjające warunki dla tych ryb – a zatem możliwie duża powierzchnia dna przy relatywnie małej wysokości (125 x 45 x 40) dlaczego tak a nie inaczej: własne doświadczenie jak i źródła literackie jednoznacznie wskazują że w przypadku gatunków terytorialnych i wykorzystujących labirynt do oddychania wysokość akwarium nie powinna być zbyt duża by umożliwić zwłaszcza młodym osobnikom łatwy dostęp do tafli wody, a powierzchnia dna jaknajwiększa sprawia, że trzymanie więcej niż jednego samca ogranicza „batalie terytorialne” występujące zwłaszcza w okresie okołotarliskowym.

Zbiornik powinien być przykryty jeśli nie mamy możliwości zagwarantowania iż temperatura powietrza nad taflą wody będzie nie niższa niż temperatura wody. W ten sposób wykluczamy niebezpieczeństwo wystąpienia choroby zwanej jako przeziębienie labiryntu.



Akwarium powinno być gęsto zaroślinione, przy czym ze względu na fakt, iż samce budują gniazda na tafli wody wskazane jest użycie roślin pływających, bądź takich które wyrastają do tafli wody. Zasadniczą kwestią na wybór przez samca miejsca do budowy gniazda jest przytłumione oświetlenie i brak ruchu na tafli wody. Korzenie roślin pływających (sprawdza się przede wszytkim limnobium i pistia choć niełatwo utrzymają w dobrej kondycji w zbiorniku przykrytym) są też doskonałym miejscem do krycia zwłaszcza w początkowym okresie życia. Ważne jest też utrzymywanie roślin pływających w ilości która nie będzie rybom uniemożliwiała oddychanie tlenem atmosferycznym.

Biorąc pod uwagę wielkość ryby i jej wzmożona agresywność w okresie okołotarliskowym nie wyobrażam sobie chowu haremu tego gatunku w akwarium mniejszym niż około 80L.

Gurami powinny być trzymane w towarzystwie ryb stadnych, o podobnych wymaganiach. Polecam przede wszystkim różne gatunki razbor i brzanek. W moim baniaku pływają w towarzystwie sumatrzaków; nie jest to połączenie zalecane ze względu na charakter brzanek, ale nie zaobserwowałem dotychczas zachowań, które eliminowałyby możliwość ich wspólnego chowu. Co więcej, moje gurami ochoczo podążają za brzankami jak tylko zbliżam się do szyby zbiornika intuicyjnie wyczuwając, ze tam gdzie brzanki tam przynajmniej przez krótką chwile można się pożywić.


w towarzystkie sumatrzaków

Chów kilku samców gurami w jednym zbiorniku jest jak najbardziej możliwy. Nie jest to gatunek na tyle agresywny by utarczki pomiędzy samcami kończyły się tragicznie. Niemniej jednak należy zadbać o to by samiec zdominowany miał jak zejść z oczu samcowi dominującemu. Obserwacje akwarystów sugerują też, iż w zbiornikach których powierzchnia wystarcza by dwa samce obrały sobie bezkolizyjne terytoria najczęściej samiec, którego terytorium zostało naruszone goni samca agresora tylko do pewnego momentu poczym wraca „do siebie”. Natomiast gdy ten sam samiec narusza terytorium przeciwnika staje się automatycznie samcem zdominowanym i po drobnej utarczce posłusznie wraca w swój rewir. Ja osobiście tego typu zachowanie zaobserwowałem u prętników pręgowanych.

Gurami czasami łączą się w pary w zasadzie jednak samiec wykorzystuje każdą samicę by doprowadzić do tarła. W celu rozłożenia jego temperamentu stosuje się chów większości ryb labiryntowych w haremach, czyli minimum 2lub 3 samiczki powinny przypadać na samca, przy czym oczywiście podział na haremy w zbiorniku jest „przysłowiowy”. Może sięzdarzyć tak że samiczka gotowa do tarła jest „nagabywana” przez wszystkie samce zamieszkujące zbiornik i może się to dla niej skończyć nawet śmiercią.



Karmienie.
Jak przystało na gatunki drapieżne zdecydowanie preferują pokarm żywy nad suchy przestrzegam jednak przed karmieniem tylko i wyłącznie pokarmem żywym i tłustym by nie doprowadzić do otłuszczenia ciała. Podstawą diety moich grami jest pokarm płatkowany urozmaicony przede wszystkim żywym wodzeniem. Doskonałym uzupełnieniem pokarmu w okresie letnim są muszki owocówki i często z tej możliwości korzystam. Gurami ochoczo też pobierają z wody rozdrobnione gotowane żółtko



brzanka sumatrzańska


Link 02.07.2008 :: 20:27 Komentuj (1)
brzanka sumatrzańska puntius anchisporus (Vaillant, 1902)

kilka słów wyjaśnienia w kwestii nazewnictwa


W polskim nazewnictwie przyjmuje się, iż polska nazwa Brzanka sumatrzańska odnosi się do gatunku Puntius tetrazona (Bleeker, 1855), prawdopodobnie nazwa ta została zaczerpnięta z nazwy w języku angielskim - "Sumatra barb". Problem wynika natomiast z faktu, iż gatunek zwyczajowo sprzedawany w Polsce pod tą nazwą (fotki poniżej w tekście) to nie Puntius tetrazona tylko Puntius anchisporus.

I generalnie wystarczyłoby uściślić, że brzanka sumatrzańska to [i]p.anchisporus[/i] gdyby nie to że [i]puntius anchisporus[/i] na Sumatrze nie występuje (tylko na Borneo) więc nazwa jest generalnie bezsensowna (bardziej pasowałaby brzanka borneańska po prostu) Powieliliśmy zatem niejako błąd w nazewnictwie Anglosasów.

Natomiast [i]Puntius tetrazona[/i] występuje na Sumatrze i owszem (także na Borneo), ale nie wygląda tak jak na zamieszczonych zdjęciach. [i]Puntius tetrazona[/i] ma płetwy brzuszne całe koloru czarnego, a nie czerwonego i pręga pionowa boczna jest niepełna (nie sięga do samego dołu) i te ryby generalnie nie są sprowadzane jak i hodowane w naszym kraju
Niestety nie posiadam własnych zdjęć tego gatunku ale są do odnalezienia w internecie.

pochodzenie
Borneo

środowisko
pH w granicach 6,5 - 7,5, woda średnio twarda o temp. pomiędzy 22 a 26C

rozmiar
do około 6,5 - 7,0 cm.

dymorfizm
samice charakteryzują się budową bardziej zaokrągloną od samców. dodatkowo samce szczycą się żywszym ubarwieniem, zwłaszcza okolice pyska i końcówki płetw są bardziej czerwono uwydatnione


b.sumatrzańska o typowym zabarwieniu

charakterystyka
ryba o bardzo charakterystycznym wyglądzie - czterech czarnych pionowych pręgach przebiegających w poprzeg linii bocznej ciała przy czym pierwsza pręga zwykle przechodzi na wysokości oka, a ostatnia u nasady płetwy ogonowej. Płetwy brzuszne są czerwonawe i to odróżnia ten gatunek brzanki od puntius tetrazona - która posiada płetwy brzuszne czarne.

Występują oczywiście inne odmiany barwne uzyskane drogą hodowlaną, takie jak brzanka mszysta czy też odmiany albinotyczna i ksantoryczna


b.mszysta

jest rybą stadną o strukturze hierarchicznej ustalanej w trakcie ciągłych gonitw i potyczek w akwarium. ten gatunek brzanki (jak większość) uważany jest za towarzyski i nadaje się do akwarium wielogatunkowego, ale nie ze wszytkimi gatunkami ryb. najczęściej przestrzega się przed chowem sumatrzaków z gatunkami o wydłużonych bądź weloniastych płetwach (skalary, guraminy) z uwagi na to, że mogą podgryzać im płetwy. istnieje też szereg opinii o tym, iż agresja zewnątrz - gatunkowa maleje wraz ze wzrostem ilości brzanek w akwarium. Czyli w większych grupach zwykle zajmują się gonitwami i potyczkami wśród przedstawicieli swojego gatunku i nie zwracają specjalnej uwagi na ryby innych gatunków. Generalnie teza, iż brzanki obgryzają płetwy gatunkom z "wąsami" jest faworyzowana i to osąd uzasadniony. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Przy dużym stadzie i wymianie co jakiś czas kilku osobników (w tym samca alfa) w stadzie brzanek ciągle trwa walka o dominację i innymi gatunkami ryb się w ogóle nie interesują. To patent który się u mnie sprawdza w 100% ale trzeba na bieżąco obserwować i reagować w razie potrzeby Moje stadko składające się z 35 sztuk (20 mszystych i 15 "pręgowanych") zamieszkujące zbiornik 225L wraz z haremem gurami faktycznie tylko sporadycznie zwraca uwagę na towarzystwo tych drugich i jest to bardziej ciekawość niż zachowania typowo agresywne.

Zapewniając temu gatunkowi odpowiednie warunki do życia, czyli przede wszystkim odpowiedni litraż (obserwując żywiołowość tych ryb nie zdecydowałbym się na ich pielęgnację w akwarium mniejszym niż przynajmniej 80 cm długości i około 40 cm szerokości) oraz aranżację opartą przede wszystkim na dużej ilości roślin z uwzględnieniem wolnej przestrzeni do pływania, i wprowadzając do takiego zbiornika stadko składające się z przynajmniej kilkunastu osobników myślę że nie musimy obawiać się agresywności tego gatunku w stosunku do innych współmieszkańców.

Inną kwestią jeśli chodzi o ilość osobników jest fakt, iż wprowadzone do mniejszego zbiornika brzanki w ilości kilku sztuk po prostu nie prezentują się efektownie jako stado. jestem też osobiście zwolennikiem rozwiązań takich, iż posiadając relatywnie duży zbiornik lepiej jest wprowadzić do niego maksymalnie dwa / trzy gatunki ryb stadnych o podobnych wymaganiach, niż wprowadzać dużą ilość różnych gatunków w mniejszych ilościach egzemplarzy.



podstawowym pokarmem, którym karmię brzanki jest pokarm płatkowany (między innymi tetra pro vegetable, nutrafin max, tropical supervit granulat) wzbogacając go od czasu do czasu parzoną sałatą, szpinakiem, a także pokarmem żywym typu wodzeń. brzanki są żarłoczne i bez względu na to jak często i w jakich ilościach będziemy je dokarmiać i tak zawsze będą sprawiały wrażenie wiecznie głodnych i skupiały się w okolicach przedniej szyby jak tylko zauważą osobę zbliżającą się do akwarium. nie ulegajmy temu złudnemu wrażeniu i nie przekarmiajmy ich. możemy doprowadzić do otłuszczenia. Ja karmię wszystkie ryby raz dziennie i muszę przyznać że dokarmianie roślin związkami pochodzącymi z rozkładu pokarmu dla ryb przy brzankach jest raczej niemożliwe.
brzanki sprawiają też kłopot w dokarmianiu pozostałych, zwłaszcza bardziej ospałych, gatunków ryb gdyż ich temperament i żarłoczność sprawia, iż trzeba się nieźle nagimnastykować by zapewnić pożywienie także innym gatunkom (choćby gurami jak w moim przypadku), a zwłaszcza gatunkom ryb dennych.

no i ostatnia kwestia związana z ich żarłocznością - musimy się liczyć z tym, że ogołocą nam łodygi roślin o bardzo delikatnych liściach i to bez względu na to ile pokarmu roślinnego sami im dostarczymy. w moim zbiorniku jeden pęd limnophilii trzymam tylko i wyłącznie w celu zapewnienia brzankom dostępu do naturalnego pożywienia roślinnego. inne z moich gatunków roślin na szczęście pozostawiają w spokoju.



buszowiec ansorga


Link 14.06.2008 :: 02:37 Komentuj (0)
burzowiec ansorga microptenosoma asorgii / ptenosoma ansorgii

pochodzenie: zachodnia Afryka, dolina Kongo

środowisko: pH 6.5 – 7.5, gH <20, temp. 25-28C

rozmiar: do około 8 cm

dymorfizm: końcówki płetw samca ubarwione na biało, ogólnie ubarwienie u samców zdecydowanie żywsze. natężenie pionowych pasów (u mojego egzemplarza czarno – pomarańczowych) zależne jest od kondycji ryby. w sytuacjach dużego stresu pasy na ciele stają się tak wyblakłe, że aż praktycznie niewidoczne.

charakterystyka: jeden z mniej licznych afrykańskich gatunków błędnikowców. jest niewątpliwie drapieżnikiem więc teoretycznie nie powinno się trzymać w jego towarzystwie narybku innych ryb, ale nie jest typem drapieżnika, który potrafi ścigać ofiarę do skutku. zwykle przyjmuje pozycję „oczekującą” w dolnych partiach zbiornika i jak coś mu wpłynie w okolice pyska rzuca się na ofiarę. muszę przyznać, że w początkowym okresie hodowli miałem pewne wątpliwości czy ryba jest zdrowa gdyż bardzo niechętnie pobierała pokarm płatkowany. właściwie trzeba było jej dostarczać pożywienie „na talerzu”. drapieżne zachowania wykazywał w trakcie karmienia żywym wodzeniem, ale i na niego reagował energicznie dopiero w momencie gdy robak dopływał w okolice jego głowy. Nie pobierał właściwie wcale owadów (muszek owocówek) jeśli nie wykazywały oznak życia – jedynie okazy poruszające się i to bardzo rzadko wprost z tafli wody. ogólnie rzecz biorąc to najbardziej „leniwy” z wszystkich gatunków labiryntowców, które dotychczas hodowałem. Przebywał u mnie w baniaku 45L o aranżacji typowo azjatyckiej. Opisałem zbiornik z tą aranżacją w innym miejscu.



nie miałem nigdy parki więc nie mogłem zaobserwować zachowań rozrodczych .być może brak samicy w zbiorniku wpływał też na „stateczne” zachowanie samca, choć literatura wskazuje, że jest to faktycznie gatunek bardzo „niemrawy”. niemniej jednak zachowania około tarliskowe są typowe dla błędnikowców budujących gniazda na powierzchni wody. w źródłach anglojęzycznych można też znaleźć udokumentowane przykłady rozmnożenia tego gatunku, natomiast zasadniczym problemem jest odchów narybku, a w szczególności jego wykarmienie w pierwszych tygodniach życia związane z niewielkimi rozmiarami i opieszałością w pobieraniu pokarmu.



ten gatunek jest trudno dostępny w handlu. trafiłem na mojego samca zupełnie przypadkowo w sklepie akwarystycznym, który specjalizuje się w sprzedaży pielęgnic afrykańskich i nie mogłem takiej okazji przegapić. niestety właścicielom nie udało się sprowadzić towarzyszki dla mojego samca więc po jakiś trzech miesiącach go wydałem. przez ostatnie dwa tygodnie samiec przebywał w baniaku 45L wraz z młodym samcem prętnika pręgowanego, który był od niego mniejszy o jakieś dwa centymetry, natomiast na tyle go potrafił zdominować, że burzowiec w ogóle nie wychodził z ukrycia i bardzo trudno było go wykarmić. i to tak na prawdę zdecydowało o wydaniu samca. mam nadzieję że jeszcze kiedyś uda mi się zakupić przynajmniej jedną parkę tego gatunku, doprowadzić do tarła i odchować narybek gdyż jest to naprawdę duże wyzwanie dla hodowcy.


prętnik pręgowany


Link 13.06.2008 :: 09:52 Komentuj (0)

prętnik pręgowany colisa fasciata

pochodzenie: Indie, Pakistan, Nepal, Bangladesz
środowisko: pH: 6.0-7.5, kH: 4-15, temp: 24-28C
rozmiar: do około 12 cm
dymorfizm: samiec intensywniej ubarwiony



charakterystyka: gatunek z rodziny guramiowatych, podrzędu błędnikowców (labiryntowce). specyficzny aparat oddechowy (potocznie zwany labiryntem) pozwala im oddychać powietrzem znad tafli wody. trzeba zatem zwracać uwagę hodując pływające gatunki roślin by zapewnić prętnikom dostęp do tafli wody. bez tego mogą się udusić. jest to gatunek towarzyski, poza okresem tarła gdzie samiec broniąc gniazda staje się dość agresywny, przy czym jest to agresja przede wszytkim wewnątrz gatunkowa, a zatem trzymanie dwóch samców w zbyt małym akwarium bez odpowiedniej aranżacji może się zakończyć tragicznie dla samca zdominowanego. jest to typowe zachowanie samca terytorialnego i ma niewiele wspólnego z typową agresywnością niektórych gatunków ryb. chodzi tu po prostu o obronę własnego rewiru. z uwagi na temperament samca dobrze jest też trzymać go w haremie z przynajmniej dwoma samicami.



w moim 45L baniaku gęsto zarośniętym przez pewien czas pływały dwa wyrośnięte samce i kilka samic. ze względu na dużą biomasę roślin nie zakończyło się to tragicznie ale utarczki były na porządku dziennym zatem samca dominanta wydałem i jego miejsce zajął samiec kolejnego pokolenia. jednego samca teżkiedys straciłem po zastosowaniu zbyt drastycznej kuracji.

45L to trochę mało dla haremu tego gatunku (zalecam przynajmniej dwukrotnie większy litraż zwłaszcza dla hodowców bez doświadczenia). przy czym tak na prawdę nie litraż ma znaczenie w hodowli ryb terytorialnych ale powierzchnia dna, w przypadku błędnikowców nie zalecam akwariów wysokich - max. do 40 cm. przy powierzchni dna jak w moim przypadku - czyli 1500 cm2 samiec w okresie tarła traktuje właściwie cały zbiornik jako swój rewir i trzeba na prawdę gęsto obsadzić baniak by pozostałe towarzystwo mogło mu zejść z oczu.

w okresie tarła samiec buduje gniazdo na powierzchni wody z pęcherzyków powietrza. przy czym nie używa do tego koniecznie kawałków roślin lub pływających liści. radzi sobie i bez nich - ważne by znalazł w baniaku kąt bez ruchu tafli wody - gniazdo mu się wtedy nie rozpada. gdy samiec zbudował gniazdona powierzchni nie zalecam podmian wody. spuszczenie części wody, zwłaszcza gdy gniazdojest przylepione bokiem do szyby - a często u mnie tak sie zdarzało - powoduje że misterna kostrukcja ulega zniszczeniu.

po zbudowaniu gniazda samiec zapędza samicę pod gniazdo i oplatając ją wyciska z niej ikrę którą zapładnia.

moim skromnym zdaniem z wszytkich gatunków prętników jest to gatunek najładniejszy i u mnie gościł dość długo, choć nie jest bardzo popularny i niełatwo go nabyć. często w sklepach akwarystycznych mylony jest z podobnym gatunkiem - prętnikiem wargaczem. to tyle na początek. własnymi doświadczeniami z odchowaniem narybku błędnikowców podzielę się mam nadzieję wkrótce gdy czas pozwoli.



||